.:: Forum :.. Strona Główna .:: Forum :..
Osoby zamieszczające wypowiedzi na Forum rozpowszechniają swoje wypowiedzi na własną odpowiedzialność. Każdy wyrażający swoje opinie na Forum ponosi odpowiedzialność za wszelkie roszczenia osób trzecich z tytułu naruszenia praw tych osób.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload
 Ogłoszenie 
WALCZYMY O WOJEWÓDZTWO RADOMSKIE       Regulamin Forum     Przydatne narzędzia i gadżety: Jak cytować artykuły z prasy? | Logotypy do cytowań

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Co zrobić z petem?
Autor Wiadomość
teta 


Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 1218
Skąd: ul. S. Moniuszki
Wysłany: Śro Maj 18, 2011 7:30 pm   

redoxygene napisał/a:

Co trzeba mieć w głowie, to nie wiem, ale to pokazuje dlaczego Polska nie może się wyswobodzić od stuleci i jeszcze wiele lat nie wyswobodzi się z ciemnoty... Patrzenie na świat li tylko przez pryzmat prywatnych korzyści i własnego tyłka, to polska dewiza...


Petów też się nie powinno rzucać gdzie popadnie. Prawda Wojtek? :P
_________________
Radom na SkyscraperCity
 
 
redoxygene 
Moderator


Dołączył: 11 Lut 2010
Posty: 2547
Skąd: Radom
Wysłany: Czw Maj 19, 2011 1:50 am   

Prawda Marek, dlatego najczęściej rzucam tam, gdzie łatwo sprzątnąć ;) A nawet jeśli zdarzy się inaczej, to za 9 miesięcy przestaną fizycznie istnieć. Choć zgoła czym innym jest omawiana sytuacja, a czym innym rzucanie petów, co swoją drogą mogłoby być tematem odrębnej dyskusji. Gdybym nie wiem jak się starał (a staram się starać), to na Żeromskiego nie ma jak zgasić peta, (chyba, że o kamienicę, latarnię czy słup kosza), aby się kosz nie zafajczył, w większej części miasta w ogóle nie ma jak tego zrobić, bo nie ma za wielu koszy i nawet przy Galerii Słonecznej też nie bardzo jest jak inaczej niż poręcz kładki i rzut na podłogę.
 
 
teta 


Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 1218
Skąd: ul. S. Moniuszki
Wysłany: Sob Maj 21, 2011 4:58 pm   

redoxygene napisał/a:

Gdybym nie wiem jak się starał (a staram się starać), to na Żeromskiego nie ma jak zgasić peta, (chyba, że o kamienicę, latarnię czy słup kosza), aby się kosz nie zafajczył, w większej części miasta w ogóle nie ma jak tego zrobić, bo nie ma za wielu koszy i nawet przy Galerii Słonecznej też nie bardzo jest jak inaczej niż poręcz kładki i rzut na podłogę.


Chyba kpisz. Peta gasimy o chodnik, następnie go wrzucamy do kubła. Chce się palić to trzeba się trochę pomęczyć. Tak jak chce się mieć auto to trzeba parkować tam gdzie wolno to robić nawet gdy to oznacza przejście 50m więcej.
_________________
Radom na SkyscraperCity
 
 
redoxygene 
Moderator


Dołączył: 11 Lut 2010
Posty: 2547
Skąd: Radom
Wysłany: Sob Maj 21, 2011 7:12 pm   

teta napisał/a:

Chyba kpisz. Peta gasimy o chodnik, następnie go wrzucamy do kubła.
Chce się palić to trzeba się trochę pomęczyć. Tak jak chce się mieć auto to trzeba parkować tam gdzie wolno to robić nawet gdy to oznacza przejście 50m więcej.


Dobre sobie :lol: Może jeszcze popodskakiwać? Argument w stylu - chce się jeździć na rolkach, to trzeba się pomęczyć i do skejtparku pójść.
Jeśli zwróciłeś uwagę, to dziwnie chodzę, bo mam pęknięte kolano i uszkodzony kręgosłup, które łagodnie mówiąc, mnie bolą (co zresztą widziałeś w ikarusie, kiedy nie mogłem stać, a później siedzieć) - przez ostatni rok codziennie. Czasami nawet do siebie na drugie piętro wchodzę 4 minuty, a z łóżka czasami się podnoszę pół godziny.
Radzisz komuś kucać w celu skiepowania papierosów, bo kosz jest niewyposażony w kiepalnicę? Zabrakło rady, aby nosić ze sobą jeszcze woreczek w przypadku braku kosza. Tak cennych rad nie udzielaj - ja kucać kilkaset razy w miesiącu nie zamierzam, jak i praktycznie żaden inny palacz, nawet ten co bardziej "ruchawy". Swoją drogą - to gratuluję pomysłu ;)
 
 
teta 


Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 1218
Skąd: ul. S. Moniuszki
Wysłany: Nie Maj 22, 2011 11:18 am   

redoxygene napisał/a:
teta napisał/a:

Chyba kpisz. Peta gasimy o chodnik, następnie go wrzucamy do kubła.
Chce się palić to trzeba się trochę pomęczyć. Tak jak chce się mieć auto to trzeba parkować tam gdzie wolno to robić nawet gdy to oznacza przejście 50m więcej.


Dobre sobie :lol: Może jeszcze popodskakiwać? Argument w stylu - chce się jeździć na rolkach, to trzeba się pomęczyć i do skejtparku pójść.


Nie wiem co Cię w tym bulwersuje. Życie w społeczności składa się z kompromisów. Jeśli sprawa ma na celu dobro ogółu to jest uważana za wartą poświęcenia przez mniejszość.

redoxygene napisał/a:
Jeśli zwróciłeś uwagę, to dziwnie chodzę, bo mam pęknięte kolano i uszkodzony kręgosłup, które łagodnie mówiąc, mnie bolą (co zresztą widziałeś w ikarusie, kiedy nie mogłem stać, a później siedzieć) - przez ostatni rok codziennie. Czasami nawet do siebie na drugie piętro wchodzę 4 minuty, a z łóżka czasami się podnoszę pół godziny.
Radzisz komuś kucać w celu skiepowania papierosów, bo kosz jest niewyposażony w kiepalnicę? Zabrakło rady, aby nosić ze sobą jeszcze woreczek w przypadku braku kosza. Tak cennych rad nie udzielaj - ja kucać kilkaset razy w miesiącu nie zamierzam, jak i praktycznie żaden inny palacz, nawet ten co bardziej "ruchawy". Swoją drogą - to gratuluję pomysłu ;)


Po pierwsze to zawsze była gadka, że „to nie szkodzi”, że im „więcej śmieci to wbrew pozorom czystsze miasto”, że „w Rosji wszyscy rzucają śmiecie jak popadnie wokół siebie” etc.
Po drugie niczym rzucanie petów i ich niepodnoszenie po zgaszeniu nie różni się od zwykłego wygodnictwa. Podkreślasz to stwierdzeniem, że „praktycznie żaden inny palacz” nie będzie tego robił. Ty jak masz jakieś problemy zdrowotne możesz sobie odpuścić, ale reszta? Dlaczego ich usprawiedliwiasz? Nałóg palenia nie jest elementem pożądanym wśród ludzi, więc dlaczego mamy ludziom to jeszcze ułatwiać zezwalając na robienie syfu? Chcesz palić – proszę bardzo, mamy wolny kraj, ale musisz też posprzątać po sobie. Jak ja czy matka idę z psem a ten nawali kupe to trzeba ją sprzątnąć. I tak robimy.
A na skwitowanie, dla hecy Twoje stwierdzenie: „Patrzenie na świat li tylko przez pryzmat prywatnych korzyści i własnego tyłka, to polska dewiza...” :juppi
_________________
Radom na SkyscraperCity
 
 
redoxygene 
Moderator


Dołączył: 11 Lut 2010
Posty: 2547
Skąd: Radom
Wysłany: Nie Maj 22, 2011 4:17 pm   

teta napisał/a:

Nie wiem co Cię w tym bulwersuje. Życie w społeczności składa się z kompromisów. Jeśli sprawa ma na celu dobro ogółu to jest uważana za wartą poświęcenia przez mniejszość.


Sposób myślenia mnie bulwersuje. Kosz, to nie żadna fanaberia.

teta napisał/a:

Po pierwsze to zawsze była gadka, że „to nie szkodzi”, że im „więcej śmieci to wbrew pozorom czystsze miasto”, że „w Rosji wszyscy rzucają śmiecie jak popadnie wokół siebie” etc.


Nie, nie przekręcaj tego, co mówiłem. Gadka była np. taka "w Petersburgu o 22 całe miasto tonie w śmieciach (tam mieszka 6 milionów ludzi), rano jest wszystko sprzątnięte i umyte, podobnie w Moskwie", a wygląda to tak:
http://www.youtube.com/wa...feature=feedlik
Co do zależności - ilość śmieci na chodnikach, to czystsze miasto to jest oczywista w przypadku Polski, gdzie to właściciele posesji sprzątają chodniki, bo jeśli śmieci nie widać, to nikomu miotły w ręce się nie chce wziąć i ogarnąć tego, co jest.

teta napisał/a:

Po drugie niczym rzucanie petów i ich niepodnoszenie po zgaszeniu nie różni się od zwykłego wygodnictwa. Podkreślasz to stwierdzeniem, że „praktycznie żaden inny palacz” nie będzie tego robił. Ty jak masz jakieś problemy zdrowotne możesz sobie odpuścić, ale reszta? Dlaczego ich usprawiedliwiasz?


Bo, jak pisałem, kosz to nie żadna fanaberia. Równie dobrze mógłbyś się dziwić, dlaczego na przystankach w mieście X za wiatą jest od cholery śmieci. A te śmiecie tam są, bo nie ma kosza i dla mnie dość oczywistym jest, że w tym przypadku kiep nie różni się niczym od opakowania po lodzie.

teta napisał/a:

Nałóg palenia nie jest elementem pożądanym wśród ludzi, więc dlaczego mamy ludziom to jeszcze ułatwiać zezwalając na robienie syfu?


Haha! "Seks małoletnich nie jest pożądany, więc dlaczego dzieciom mamy ułatwiać poprzez darmowe prezerwatywy". Dla mnie sprawa jest prosta - nie chcemy dzieciorodziców - prezerwatywy, nie chcemy syfu - kosze.

teta napisał/a:

Chcesz palić – proszę bardzo, mamy wolny kraj, ale musisz też posprzątać po sobie. Jak ja czy matka idę z psem a ten nawali kupe to trzeba ją sprzątnąć. I tak robimy.


Czym innym jest klocek na chodniku, czym innym brak kosza. Jeśli Twój pies by narobił na chodniku, a kosz był pół kilometra dalej, bądź nie był przystosowany do wrzucania klocków (odniesienie do gaszenia), jakoś ciężko mi w to uwierzyć, że niósłbyś te klocki przez całe miasto, a gdy ktoś by stwierdził, że aby to wyrzucić trzeba podskoczyć, bo kosze na psie gówna zawiesza się na wysokości dwóch metrów, aby nie śmierdziało, to byś się nie obśmiał.

teta napisał/a:

A na skwitowanie, dla hecy Twoje stwierdzenie: „Patrzenie na świat li tylko przez pryzmat prywatnych korzyści i własnego tyłka, to polska dewiza...” :juppi


Nie porównuj tego, co porównywalnym nie jest. To nie ja tu stwierdziłem, że normalne kosze w mieście to ułatwianie życia palaczom, a ci jak chcą palić, muszą kucać.
 
 
teta 


Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 1218
Skąd: ul. S. Moniuszki
Wysłany: Nie Maj 22, 2011 5:11 pm   

redoxygene napisał/a:
Sposób myślenia mnie bulwersuje. Kosz, to nie żadna fanaberia.

Pewnie, że nie fanaberia, ale jak akurat nie da się z jakichś powodów peta o niego zgasić to co za problem jest podnieść przydeptany papieros?
redoxygene napisał/a:
Nie, nie przekręcaj tego, co mówiłem.

Nic nie przekręcam.
redoxygene napisał/a:
Co do zależności - ilość śmieci na chodnikach, to czystsze miasto to jest oczywista w przypadku Polski, gdzie to właściciele posesji sprzątają chodniki, bo jeśli śmieci nie widać, to nikomu miotły w ręce się nie chce wziąć i ogarnąć tego, co jest.

Rozumiem, że od chwili gdy przyswoiłeś sobie tą złotą myśl wywalasz śmiecie przez okno na chodnik, by dozorcę pogonić do sprzątania?
redoxygene napisał/a:
Bo, jak pisałem, kosz to nie żadna fanaberia. Równie dobrze mógłbyś się dziwić, dlaczego na przystankach w mieście X za wiatą jest od cholery śmieci. A te śmiecie tam są, bo nie ma kosza i dla mnie dość oczywistym jest, że w tym przypadku kiep nie różni się niczym od opakowania po lodzie.

Nie da się całego świata obstawić koszami na śmiecie. Jak go w miejscu najbardziej potrzebnym brakuje to można wystąpić o jego ustawienie a nie robić latami bardachę. To jest elementarna kultura życia w grupie.
redoxygene napisał/a:
Haha! "Seks małoletnich nie jest pożądany, więc dlaczego dzieciom mamy ułatwiać poprzez darmowe prezerwatywy". Dla mnie sprawa jest prosta - nie chcemy dzieciorodziców - prezerwatywy, nie chcemy syfu - kosze.

Co innego naturalny instynkt człowieka co innego jego wyrafinowany sposób samo zabijania się i wygodnictwo.
redoxygene napisał/a:
Czym innym jest klocek na chodniku, czym innym brak kosza. Jeśli Twój pies by narobił na chodniku, a kosz był pół kilometra dalej, bądź nie był przystosowany do wrzucania klocków (odniesienie do gaszenia), jakoś ciężko mi w to uwierzyć, że niósłbyś te klocki przez całe miasto, a gdy ktoś by stwierdził, że aby to wyrzucić trzeba podskoczyć, bo kosze na psie g…a zawiesza się na wysokości dwóch metrów, aby nie śmierdziało, to byś się nie obśmiał.

Zawsze chodzimy z nim w takie miejsca, gdzie jest dostęp do kosza (jakiegokolwiek). A jak się szykuje do akcji, gdzie zwłaszcza tego robić nie powinien to go lekko poganiamy i sobie odpuszcza.
redoxygene napisał/a:
Nie porównuj tego, co porównywalnym nie jest.

Dodałbyś jeszcze „nie na temat”, „nie merytoryczne” albo „nie wnoszące nic do dyskusji”. Byłoby bardziej po Twojemu.

E: Dla mnie koniec dyskusji.
_________________
Radom na SkyscraperCity
 
 
gregor13 


Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 159
Skąd: Radom
Wysłany: Nie Maj 22, 2011 9:00 pm   

Panowie, czy to jest wątek o śmieciach na ulicy, czy o głównej ulicy w mieście? :twisted: Napiszcie coś konstruktywnego, np. kiedy konkretnie nastąpi jej otwarcie?? :|
 
 
redoxygene 
Moderator


Dołączył: 11 Lut 2010
Posty: 2547
Skąd: Radom
Wysłany: Pon Maj 23, 2011 12:20 am   

gregor13 napisał/a:
Panowie, czy to jest wątek o śmieciach na ulicy, czy o głównej ulicy w mieście? :twisted: Napiszcie coś konstruktywnego, np. kiedy konkretnie nastąpi jej otwarcie?? :|


No teraz już jest ;)

teta napisał/a:

Pewnie, że nie fanaberia, ale jak akurat nie da się z jakichś powodów peta o niego zgasić to co za problem jest podnieść przydeptany papieros?


1 - to pół problemu, bo całym, jak już pisałem, jest to, że koszy najczęściej w ogóle nie ma.
2 - z przydeptanym jest chociażby taki problem, że jest brudny. Zaraz najpewniej poradzisz podnosić przez husteczkę :D
3 - nie z jakichś powodów, tylko z konkretnego - ktoś myślał podobnie do Ciebie i dlatego cała Żeromskiego jest w petach.
4 - bo większości nie chce się schylać i dodatkowo tracić czasu tylko dlatego, że ktoś tak sobie życzy, nie wyposażając koszy w popiołki.

To także prowadzi do tego, że ogarowane są całe słupki koszy, a palących koszy nie widziałem nigdy tyle, ile na Żeromskiego. Co nawet nie wynika z prostego wyrzucenia palącego się peta - wg prywatnych obserwacji nie dogasza się średnio jeden na 10-15 zgarowanych.

teta napisał/a:

Nic nie przekręcam.


Owszem, co już nawet zobrazowałem przykładem.

teta napisał/a:

Rozumiem, że od chwili gdy przyswoiłeś sobie tą złotą myśl wywalasz śmiecie przez okno na chodnik, by dozorcę pogonić do sprzątania?


Źle rozumiesz.

teta napisał/a:

Nie da się całego świata obstawić koszami na śmiecie.


Nie rozmawiamy o całym świecie, a o miejscach, w których chodzą ludzie - przystankach, parkach, deptakach i chodnikach w ogóle.

teta napisał/a:

Jak go w miejscu najbardziej potrzebnym brakuje to można wystąpić o jego ustawienie a nie robić latami bardachę.


Uważasz, że to moja sprawa, aby zgłaszać każdy zaśmiecony przystanek, ufajdany chodnik i nieczynną latarnię? Od tego są odpowiednie służby porządkowe, wynajęte firmy, o swoje otoczenie także powinni dbać właściciele otaczających posesji i sklepów. Ja ze swojej strony i tak robię w sprawach publicznych sto razy więcej niż przeciętny zjadacz chleba. Nawet za poddanymi przez Ciebie żarówkami metahalogenowymi łażę już 2 lata - i co z tego?

teta napisał/a:

To jest elementarna kultura życia w grupie.


Dlatego właśnie grupa się organizuje i powołuje odpowiedzialne za coś służby, aby samemu się różnymi rzeczami nie zajmować. To tak jak w budynku spółdzielczym na Gołębiowie II i moim - w moim jest sprzątaczka, która myje okna, sprząta klatkę, a na GII ludziom szkoda 10 groszy z metra i zobowiązują się sami do sprzątania, dlatego też okna są nie myte w ogóle, a klatkę może ktoś raz na miesiąc przeleci miotłą, jak już się chodzić nie będzie dało.

teta napisał/a:

Co innego naturalny instynkt człowieka co innego jego wyrafinowany sposób samo zabijania się i wygodnictwo.


Nie co innego, bo w tym kontekście nie ma to różnicy, zwłaszcza, że mówimy o interesie społecznym i sposobie rozwiązywania problemów. Po prostu niektórym wydaje się, że "nie chcesz dziecka, nie bzykaj się, a jeśli już, to zgodnie z kalendarzykiem", czyli zamiecenie problemu pod dywan rozwiąże problem niechcianych ciąż i niedojrzałych rodziców, tak samo jak "palacze powinni garować na chodniku i szukać koszy" zrobi to samo z zapetowanymi ulicami. To identyczny sposób rozumowania.

Co do instynktu - trudno seks ludzi wrzucić do worka instynktów - niewyuczonych, nieświadomie intynuicyjnych i automatycznych potrzeb biologicznych. Czynniki biologiczne w przypadku zachowań ludzi zasadniczo są zdominowane przez czynniki kulturowe, społeczne i psychiczne. Człowiek po prostu ma bardzo rozbudowaną świadomość i tak samo świadomie sięga po szlugi, jak i zdejmuje majtki. Różnie także potrafi rozładowywać stres i reagować na emocje.

A swoją drogą, to jeśli mamy tutaj rozmawiać o sposobach samozabijania się, to proponowałbym wziąć także alkohol pod lupę Marku ;)

teta napisał/a:

Zawsze chodzimy z nim w takie miejsca, gdzie jest dostęp do kosza (jakiegokolwiek).


A jak idziecie z nim do miejsca, gdzie takiego dostępu nie ma? Ewentualnie zdarzy się, że nie macie woreczków?

teta napisał/a:

Dodałbyś jeszcze „nie na temat”, „nie merytoryczne” albo „nie wnoszące nic do dyskusji”. Byłoby bardziej po Twojemu.


Ty dodałbyś jeszcze za to "zdurniały", "stary dewot" - wtedy by było po Twojemu ;)

teta napisał/a:

E: Dla mnie koniec dyskusji.


Trzymam za słowo ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 9